poniedziałek, 22 stycznia 2018

Bloodlust R9: Niecierpliwość

Wampir podszedł do chłopaka i objął go od tyłu. Mały był naprawdę słodki. Zwłaszcza, kiedy czegoś się obawiał. Ale jeszcze bardziej zachęcający był, kiedy bał się jego. Jak wspaniale wtedy pachniał. I jak anielsko wyglądał. Wampir sam się sobie dziwił, ze jeszcze nie zgwałcił go po raz drugi… Ale spokojnie, po kolei, na wszystko przyjdzie czas. Niech tylko chłopak nieco ochłonie po ostatnim razie.
- No, Bestia, masz wolne, tylko nie odchodź daleko! –Powiedział do klaczy i poklepał ją po szyi. Ta, jakby rozumiejąc wszystko odeszła, a wampir został sam na sam z chłopakiem. Obrócił go i pociągnął w stronę kręgu z kamiennych ławeczek. Usiadł na jednej z nich, tej schowanej w cieniu. Nachylił się nad chłopakiem, ale nie pocałował go. Zamiast tego spojrzał mu głęboko w oczy. Od mieszających się w nich emocji aż zrobiło mu się gorąco.I jakby ciaśniej w spodniach. Nie podejrzewał, ze mały będzie miał na niego aż taki wpływ. Zignorował to jednak. Na razie.
- Pamiętasz, co słyszałeś o tym wisiorku? – Zapytał poważnie, czubkiem palca trącając wiszącego na szyi blondyna anioła. Potem przesunął placem po delikatnej skórze, lekko zacinając ją pazurem. Zlizał wszystko. A Kadaj znowu zaczął się trząść. Wybornie.
Chłopak gorączkowo zastanawiał się czy wszystko pamięta. Alew tej sytuacji ciężko było mu myśleć. Strach znowu zaczynał wszystko przyćmiewać. Nie był do końca pewny. Wiedział, że chyba pozwala porozumiewać się w myślach. Nic więcej sobie nie przypominał.
- Chyba tak. – wyszeptał cicho, drżąc. Wampir patrzył na niego na wpół poważnie poważnie, ale potem się odsunął – a o co chodzi ?
- Myślałem, ze jesteś mądrzejszy – westchnął.
To znaczy, ze ty też możesz teraz sięgać i rozmawiać tak ze mną Przekazał mu. Nachylił się nad nim i pocałował go delikatnie. Czuł strach promieniujący prosto z umysłu dzieciaka, ale się nie odsuwał. Spróbuj nakazał twardo i wycofał się z jego umysłu. Znowu zaczął go całować, tym razem jeszcze mocniej.
Oparł dłoń na barku wampira, ale nie  mógł go odsunąć. W końcu dał się całować,mając nadzieję, ze nie zajdzie to dalej. Posłuchał polecenia i spróbował sięgnąć do wampira. Miał wrażenie, ze mu się to udało.
Tak. I co mam mówić?
Kontakt był słaby, urywany. Niepewny i delikatny, jak dotknięcia kociej łapy. Wampir pociągnął go mentalnie za sobą, wciągając do wnętrza własnego umysłu.
Mów co chcesz, po prostu, kiedyś to się może przydać wytłumaczył. Dlatego powinieneś się tego nauczyć. Z czasem, nawet, wisiorek może stać się zbędny.
Dalej całował, chłopaka, jeszcze namiętniej. By z niego dumny, ale okazywał to w sposób, który tylko jemu sprawiał przyjemność. W końcu wampiry to strasznie egoistyczne stworzenia. Dłońmi zjechał na jego pośladki i nieczekając jego reakcji, ścisnął je lekko. Nadal jednak nie wypuszczał go z mentalnego uścisku. Chłopak musiał się nauczyć przebywania w umyśle kogoś innego. Kadaj czuł się nienormalnie rozciągnięty. Miał dziwne wrażenie jakby rozdwojenia. Tak jakby przeżywał i odczuwał na dwa sposoby. Tu blisko i gdzieś tam daleko. Ciężko mu było się skupić gdy wampir go dotykał i jednocześnie musiał mu odpowiadać. Bał się coraz bardziej. Ten stan wpędzał go w panikę.
Czy my przypadkiem nie przyszliśmy tutaj odpocząć? Krzyknął mentalnie, na skraju histerii.
Wampir zaśmiał się pod nosem. Tak, ale tutaj jest cisza i spokój, więc postanowiłem to wykorzystać. Przytulił go lekko mocniej,rozluźniając trochę mentalny uścisk i pozwalając chłopcu swobodnie poruszać się po swoim umyśle. Pewne rzeczy blokował oczywiście, nawet dużo, ale do pewnych dał mu pełen dostęp. Nie był pewien, przy czym chłopak się zatrzyma i czy sam też otworzy się przed nim, czy będzie na to zbyt wystraszony. Bo ten jego strach był obecny w każdej jego myśli.
Chłopak momentalnie starał się przerwać kontakt. Nie chciał zaglądać w umysł wampira zbyt dokładnie. I sam nie chciał pokazywać mu niczego swojego. Było tam zbyt dużo nieprzyjemnych rzeczy. Nie umiał ich zablokować a nie chciał by ktoś inny je oglądał. Odsuwał się od niego tyle, ile mógł i spuścił głowę.
- Przepraszam. Ja nie mogę. Jeszcze nie. Proszę… daj mi trochę czasu…
Miał nadzieje ze porywczy wampir nie wedrze się na siłę do jego głowy przeszukując mu pamięć. To było by chyba zbyt okrutne, nawet, jak na niego. Chłopak prawie miał rację, wampira bardzo korciło, żeby wedrzeć się domyśli Kadaja, ale po tym, co zrobił ponad dwa tygodnie temu postanowił dać mu  jeszcze trochę spokoju. Jeszcze tylko trochę. Zerwał kontakt. Oderwał się od jego ust i zjechał na szyję, muskając ja delikatnie i tuląc uspokajająco.
- Uwierz mi, nie ma rzeczy, która mogłaby mnie wystraszyć lub zniechęcić, ale skoro nie chcesz, to mamy czas – szeptał mu do ucha. Odchylił głowę chłopca i aby samemu się nieco uspokoić zaczął lekko ssać skórę nad tętnicą. Takie nagłe zrywanie kontaktu było jednak irytujące. Ssał coraz mocniej i zostawił po sobie duży czerwony znaczek. Zadowolony spojrzał na chłopaka. Wpatrywał się w niego przerażonymi oczami. Cudowny zapach jego strachu unosił się już wszędzie wokół, niby wabik na potencjalnego drapieżnika.Który właśnie oblizywał nerwowo kły. Blondyn głowę wciąż miał odchyloną. Z dziwnym, wystraszonym wyrazem twarzy przyglądał się wampirowi.
- Zamierzasz znowu mnie ugryźć – przy ostatnim słowie głos mu lekko zadrżał – czy tylko mnie znakujesz ? – Spytał zalękniony . Struchlały bał się nawet ruszyć. Leżał, z rękami skrzyżowanymi na piersi i wpatrywał się w niego wielkimi, zatrwożonymi oczami.
Shina przejechał językiem po zostawionym znaczku.
- A co byś wolał? – Zapytał, uśmiechając się zimno. Zdanie chłopaka nie miało tu znaczenia. Lepiej dać mu to do zrozumienia wprost, niż karmić go fałszywa nadzieją.
Przysunął się do jego szyi, otworzył usta i zaczął jeździć wydłużonymi kłami po delikatnej skórze. Robił to tak lekko i z takim wyczuciem,ze ostre jak żyletki zęby nie przecinały delikatnej skóry, wyłącznie lekko ją rysując.
- No? Co byś wolał kotku? – Powtórzył pytanie, znowu przejeżdżając językiem po jego szyi.
Chłopak rozważył wszystkie możliwości. Mężczyzna i tak prawdopodobnie by to zrobił.
- Właściwie to… możesz mnie ugryźć – Wyszeptał cicho,zbielałymi wargami. Tętno momentalnie mu przyśpieszyło. To wcale nie było nieprzyjemne, kiedy wampir pił jego krew. Tylko dziwne… i wymagało bardzo bliskiego kontaktu cielesnego. Wplótł dłoń w jego długie włosy mężczyzny. Drugą ręką bawił się ich końcówkami. Chciał jak najbardziej odroczyć chwilę ugryzienia.
- Tylko nie wypij całej mojej krwi i zostaw mnie przy życiu…
Chciał zażartować. Nie wyszło. Zabrzmiało to raczej jak pokorna prośba. Aż Shina się uśmiechnął. Bardzo kocio, tajemniczo i niebezpiecznie. W dodatku z ogromną satysfakcją. Nachylił nad chłopakiem. Obrócił się, położył go plecami na chłodnej kamiennej ławce i ustami przywarł do jego szyi. Tym razem pozwolił, by do krwiobiegu chłopaka dostała się dość duża dawka jadu. Łagodziła ból i miała działanie lekko narkotyczne, więc chłopak mógł czuć się dziwnie, ale jad miał też inne działanie. Na przykład przyspieszał produkcję krwi przez organizm i przyśpieszał akcję serca. Gryzł delikatnie, dbając, by nie sprawić mu niepotrzebnego bólu. Czuł, jak chłopak zaczyna odpływać. Ssał delikatnie, dłonią masując jego plecy i nie pozwalając,by narkotyk z jego kłów odebrał mu świadomość.
Kadaj wygiął się w lekki łuk i zamknął oczy pozwalając wampirowi pić swoją krew. Spłynął na niego dziwny spokój i poczucie ukojenia. Nie wiedział co to było ale nie narzekał. Po raz pierwszy od ponad dwóch tygodni przestał się bać. Jęknął cichutko i zaczął odpływać.
Wampir odsunął się od chłopaka i liznął zranienie, by powstrzymać krwotok. Uniósł się lekko i zachwycony patrzył na odprężoną, spokojną twarz blondyna. Pocałował go czule w usta, delikatnie masując ich wnętrze i rozprowadzając po nich jego własną krew. To ostatnie robił nieświadomie. Chcąc, by chłopak odpowiedział na pocałunek trącił jego język swoim własnym i ścisnął dłoń na jego pośladku.
Kadaj zaczynał powoli powracać do rzeczywistości. Czując dotyk mężczyzny w tak strategicznym miejscu pisnął cicho, prosto w jego na wpół uchylone usta.Zacisnął dłoń na ubraniu wampira. Przestraszony zaczął go od siebie odpychać.
Shina zakończył pocałunek ssąc lekko wargę chłopaka, po czym spojrzał mu w oczy. Miał cholerną ochotę zacząć się do niego dobierać tu i teraz, ale wiedział, ze jeszcze jest na to za wcześnie. Uniósł się, ciągnąc chłopaka za sobą i posadził go sobie na kolanach. Pocałował go jeszcze w skroń i szepnął.
- Nie wierć się teraz przez chwilę, chyba, ze masz ochotę na coś więcej – pogłaskał jego rozpalony rumieńcem policzek. Potem pochylił się nad nim i liznął go w ucho. Zadowolony wymruczał – słodki jesteś.
Już chciał go puścić, kiedy poczuł na swoich kolanach nagły ruch. Spojrzał na blondyna. Wyglądał wręcz anielsko. W dodatku należał tylko do niego, wiec dlaczego miałby sobie odmawiać? Jego usta nakryły drugie. Te delikatniejsze i o wiele słodsze. Wplótł dłonie we włosy chłopaka. Na razie całował go delikatnie, ledwo muskając jego wargi. Ale nic nie stało na przeszkodzie, by to wkrótce zmienić. Już po chwili  rozgniatał wargi chłopaka,przyciskając go do siebie. Chwile wlokły się bardzo powoli, jedna za drugą.Małemu zaczynało już brakować powietrza, wiec pocałunek stawał się coraz niespokojniejszy,coraz bardziej łapczywy. W myślach wampir powtarzał tylko jedno słowo. Mój.Nachylił się nad blondynem, pogłębiając pocałunek i zacisnął dłonie na jego udach. Z trudem nad sobą panował. Niewiele brakowało mu do rozebrania chłopaka i zajęcia się nim trochę inaczej.
Kadaj widząc, ze wampir coraz bardziej na niego reaguje w końcu wyrwał się z jego objęć. Gwałtownie chwytał powietrze. Poczuł, jak wampir gładzi go po policzku. Przerażony i zmęczony ukrył twarz w zgięciu jego szyi.
- Jeszcze nie mogę – szepnął błagalnie – wybacz. Daj mi jeszcze trochę czasu… proszę… – Wtulił się w niego mocniej. Mając nadzieję, że to go trochę udobrucha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz