Nino
na jego widok poczuł dla odmiany, jak lód skuwa jego serce. Nie ufał
gościowi, nie ufał ani przez moment. Przełknął ślinę i z uśmiechem,
który był równie prawdziwy, co blond włosy większości dziwek, podszedł
do biurka.
-
Chciał mnie pan widzieć? – zapytał, siadając bez pytania na stojącym
przed biurkiem krześle. – Chodzi o dokończenie naszej wcześniejszej… –
tu zrobił wieloznaczną przerwę – … rozmowy?
Blondyn patrzył na niego przez chwilę w milczeniu.
-
Powiedzmy – powiedział w końcu nadal uśmiechając się. – Ale, skoro
chodzi nam o rozmowę może przejdziemy tam – wskazał dłonią dużą beżową
kanapę i stojący przed nią stolik zastawiony porcelaną i słodyczami. –
Proponuje kawę. – powiedział z przekąsem Mike widząc nagłe zdziwienie
malujące się na twarzy Nino.
Młody stropił się, nie bardzo wiedział do czego to wszystko zmierza. Kawa? Rozmowa?
-
Wybaczy pan, ale … czy to nie mogłoby poczekać? – zapytał w końcu. –
Prawdę mówiąc, trochę denerwuje sie o stan mojego sponsora….
-
Ach, tak, tak…. twój sponsor… – blondyn pokręcił głową. – Możesz mi
wierzyć, że doktor zna się na rzeczy, ale strasznie nie lubi natrętnych i
nadopiekuńczych… hmmm, powiedzmy „krewnych” swoich pacjentów. – Tutaj
roześmiał się lekko.- Zapewniam Cię, że potrafię dbać o własne interesy i
twój sponsor jest w dobrych rękach. Jak właściwie masz na imię?
- Nino… – odpowiedział chłopak zupełnie machinalnie.
Mężczyzna
wstał i podszedł do kanapy, ręką wskazał miejsce obok siebie, młodemu
nie pozostało nic innego, jak przyjąć to zaproszenie. Szef poczekał aż
podejdzie i jednocześnie usiedli.
-
Nino… okej, więc Nino, zanim doktorek skończy swoje dzieło – Mike
patrzył prosto w oczy chłopaka. – mamy czas, by porozumieć się co do
szczegółów naszej, hmmm transakcji.
„Zaczęło
się” przemknęło przez głowę chłopaka. Przywołał na twarz promienny
uśmiech, „jak powiedziało się a, to trzeba b – brnąć dalej i c – czasem
d- dać dupy”. Byle tylko Mrok przeżył, byleby mu nic nie było….
Przysunął się bliżej na kanapie do Mike’a i jakby od niechcenia położył
mu dłoń na udzie.
- Masz na myśli jakąś szczególną formę mojej wdzięczności? – przekrzywił głowę spoglądając na blondyna, oblizał zmysłowo usta.
Uśmiech
nadal zdobił twarz mężczyzny, uniósł dłoń i położył ją na dłoni Nino,
jego palce delikatnie przebiegały po skórze chłopaka. Pochylił sie w
stronę młodego, a jego oddech owiał usta Nino.
-
Myślę, ze dojdziemy do porozumienia. – szepnął, a jego wargi przesunęły
sie po policzku Nino, złożyły na nim ciepły i łagodny pocałunek.
Nino
zadrżał. Cholera, bał się, a jednocześnie dotyk Mike’a budził w nim
coś, czego się nie spodziewał. Mężczyzna wplótł palce w jego włosy na
karku, łagodnie masował szyję. Ich usta zetknęły się i poczuł, jak
mężczyzna bierze je w posiadanie. Był dominujący i delikatny
jednocześnie, wiedział czego chce i jak to zdobyć. Poczuł wślizgujący
się w jego usta język, który pieścił jego podniebienie, badał zęby i
wewnętrzne strony policzków. Nino czuł się z tym źle, ale jego ciało
reagowało na dotyk blondyna, nie wiedział kiedy zaczął oddawać
pocałunek. Dłoń mężczyzny wślizgnęła sie pod koszulkę i rozpoczęła
delikatną pieszczotę wrażliwej skóry na brzuchu. Przeciągał po niej
paznokciami, masował i kreślił kółeczka kciukiem. Ciało chłopaka wygięło
się w łuk, gdy blondyn trącił palcem wrażliwy sutek. Spoczywająca na
karku Nino dłoń mężczyzny przyciągnęła go bliżej, a zachłanne usta
pogłębiły pocałunek.
„Mrok…..”
przemknęło przez myśl Nino, a spod zaciśniętych powiek wymknęły się
dwie zdradzieckie łzy. „Przepraszam, Mrok…. przepraszam…..”
Dłonie
chłopaka uniosły się i objęły tułów mężczyzny, spontanicznym gestem
gładziły jedwabną koszulę wyczuwając napięte pod nią mięśnie, gdy ten
naparł na niego mocniej zmuszając go do położenia się na kanapie.
Mike
przerwał pocałunek i uniósł się lekko nad wpółleżącym teraz chłopakiem.
Przez chwilę patrzył na jego twarz. Potem pochylił sie i scałował ślady
łez z jego policzków.
- Jest dla ciebie kimś więcej niż tylko sponsorem, prawda? – zapytał cicho.
Nino przygryzł wargę i milczał.
Blondyn uśmiechnął sie jakby z lekkim smutkiem.
-
Nie bój się, o niczym się nie dowie… – szepnął i po raz kolejny sięgnął
do ust chłopaka. Wpił sie w nie głęboko biorąc ale i dając
równocześnie. Jego pocałunki były zmysłowe i absorbujące, jego język
rządził niepodzielnie wzmagając narastającą rozkosz i pożądanie.
O
tak, Mike wiedział, co robi. Był doświadczonym kochankiem, którego nie
podniecał ból. Zdawał sobie sprawę, że więcej rozkoszy uzyskać może, gdy
jego partner sam jest usatysfakcjonowany aktem seksualnym. Poza tym,
Nino po prostu mu się podobał, tak zwyczajnie i po ludzku był w jego
typie, dlatego chciał z tego zbliżenia czerpać jak najwięcej. A skoro
tak, musiał wziąć go z sobą na skraj rozkoszy i podniecenia.
Sięgnął
rękami na skraj koszulki Nino i podciągnął ją pod szyję. Jego dłonie
błądziły po płaskim brzuchu chłopaka, gładząc smukłymi palcami
zarysowane pod skórą mięśnie. Czuł jak ciało Nino wygina się w łuk pod
jego dotykiem i sprawiło mu to tak wielką satysfakcje, że musiał się
uśmiechnąć. Oderwał się od ust partnera i przez chwile patrzył tylko,
jak przez twarz chłopaka przemykają różnorodne emocje – od wstydu i bólu
po radość i rozkosz. Pochylił się i końcem języka obrysował wargi Nino,
który bezwiednie rozchylił je, jakby w zaproszeniu do dalszych
pieszczot. Mike jednak nie wznowił pocałunku, zsunął się niżej, tak by
móc językiem delektować się lekko słonym smakiem skóry chłopaka..
Przywarł ustami do jednego z sutków, pieścił go oddechem i lekko trącał
językiem, aż wreszcie usłyszał to, na co czekał. Z pomiędzy rozwartych
warg Nino dał się słyszeć cichutki jęk, jęk rozkoszy. Ręce chłopaka
opadły na boki, całkowicie dał ponieść się przyjemności, jaką dawał mu
dotyk blondyna.
Mężczyzna
sięgnął do suwaka przy spodniach Nino. Szarpnął lekko oporny zamek,
kciukiem wprawnie podważył guzik, który sam wymknął się z dziurki.
Chłopak zachłysnął sie powietrzem czując pierwsze muśnięcie dłoni Mike’a
na swoim przyrodzeniu. Wyciągnął ręce, jakby chcą zasłonić się przed
nim.
- Zostaw…. – głos blondyna zabrzmiał ostro.
Nino
otworzył wpółprzytomne oczy. Przez chwilę jakby nie wiedział gdzie się
znajduje. Na jego twarz wypełzł rumieniec wstydu. Uniósł się na
łokciach.
-
Wybacz – szepnął, a następnie roześmiał się nerwowo, chcąc pokryć
zażenowanie. – To był ciężki dzień i … chyba trochę wyszedłem z wprawy….
– Mówiąc to usiadł i oparł dłonie na piersi mężczyzny. – Pozwól, że
pokażę ci, na co mnie stać.
Szczerze
mówiąc Nino był w tej chwili bardzo zagubiony we własnych odczuciach.
Drżącymi palcami rozpiął jedwabną koszule Mike’a i pozwolił jej zsunąć
się z jego ramion. jego dłonie rozpoczęły pieszczotę, a w ślad za nimi
podążyły wargi i język.
„Jak
mogłem sie tak zatracić” – zastanawiał się. „Myślałem, że będzie to dla
mnie trudne, bo przypominać mi będzie to, co zrobił ze mną Jones…..
Myślałem, że nie będę czuć nic, poza wstrętem do samego siebie i bólem,
ze zdradzam Mroka….” Przesunął dłońmi po wrażliwych bokach mężczyzny i
zamknął usta nad jego sutkiem lekko go przygryzając. „A przecież nie
sprawia mi przykrości to, co robię…..” Jego język zatańczył nad
unieruchomionym sutkiem sprawiając, ze jego partner zamruczał z
rozkoszy. „Owszem, boję się o Mroka, ale zdradza mnie moje własne
ciało….” Chwycił drugi sutek pomiędzy kciuk i palec wskazujący i
ścisnął. Przesunął głowę i
pieścił językiem skórę schodząc coraz niżej, znacząc wilgocią okolicę
pępka. Obiema dłońmi bawił się teraz sutkami blondyna, brodą trącając
wyraźne wybrzuszenie w spodniach swego partnera. „Mrok….. wybacz mi,
proszę” przemknęło mu przez myśl. „Wybacz, że jestem tylko słabym
człowiekiem, że moje ciało odpowiada na pieszczoty, wybacz, że jestem
podniecony, wybacz, że w chwili, gdy ty walczysz o życie, ja….” zacisnął
powieki czując znów niechciane łzy. Z determinacją chwycił zębami suwak
rozporka, jednak nie umiał sobie z nim poradzić. Podniósł się na chwilę
i chwycił ze pasek spodni. Mike uniósł biodra pomagając mu pozbyć się
przeszkody. Milczał obserwując poczynania Nino, gdy ten ujął w dłoń jego
penisa i zaczął pobudzać go szybkimi i wibrującymi liźnięciami. Musiał
przyznać, że młody miał talent. A jego wcześniejsze roztargnienie… cóż,
nie po raz pierwszy widział, jak dziwka zakochuje się w swoim kliencie. A
już tym bardziej w stałym sponsorze, który okazał jej trochę serca.
Życie bywa zaskakujące, szkoda, ze zwykle kończy sie to łzami, o ile nie
tragedią. Mike miał nadzieję, że młodemu się powiedzie, w sumie sam nie
wiedział dlaczego go to obchodziło. Poprawił się na kanapie i odprężył.
Postanowił cieszyć się doznaniami, jakich dostarczał mu Nino, w końcu o
to przede wszystkim chodziło.
Wsunął
palce we włosy chłopaka przygarniając jego twarz bliżej do siebie. Nino
zrozumiał aluzję. Wziął w usta główkę penisa i zaczął ją ssać.
Powolnymi ruchami głowy coraz głębiej pochłaniał nabrzmiałą erekcję,
dłonią pieścił jądra mężczyzny. Po chwili zamienił role – ssał i lizał
jądra mężczyzny, a członek stymulował dłonią. I znowu zmiana….
przytrzymał penisa w górze liżąc go dokładnie po całej długości.
Usłyszał spazmatyczny oddech Mike’a, uniósł wzrok…. na twarzy mężczyzny
malowało się drapieżne pożądanie i rozkosz. Jakby wyczuwając na sobie
spojrzenie chłopaka, blondyn otworzył oczy, uśmiechnął się i szepnął:
-
Wstań… – Mówiąc to uniósł się i sięgnął dłonią miedzy nogi chłopaka. Z
ust Nino wyrwało się ciche westchnienie, gdy dłoń mężczyzny zacisnęła
się na jego członku. Zrobił co mu kazano, blondyn wprawnym ruchem pozbył
się krępujących chłopaka spodni. Patrząc mu w oczy włożył do ust
wskazujący palec prawej dłoni, ssał go przez chwilę, drugą ręką cały
czas stymulował członek młodego. Widział, jak zmienia się wyraz jego
twarzy, jak pobladł lekko gdy wyciągnął palec z ust i sięgnął dłonią w
kierunku odbytu chłopaka. Nino oparł się dłońmi na ramionach mężczyzny,
przechylił głowę w jego stronę.
- Bądź delikatny…. proszę…. – cichy szept dobiegł jego uszu.
Przez
chwilę palec blondyna błądził wokół anusa młodego, by wreszcie powolnym
kolistym ruchem ostrożnie się w nim zagłębić. Mike poczuł, jak Nino
naprężą się zatrzymał więc na chwilę ruch dłoni, poczekał, aż młody
odpręży się lekko.
-
Nie musisz się obawiać – przyciągnął bliżej głowę chłopaka, polizał
jego ucho. – Nie chce zrobić Ci krzywdy. To ma sprawiać przyjemność obu
stronom…
Nino
oddychał spazmatycznie, ale powoli zaczął się uspokajać, mężczyzna
powoli wznowił powolną penetrację chłopaka. Po chwili do pierwszego
palca dołączył drugi. Ciało Nino zaczęło poddawać się jego zabiegom, nie
był juz spięty, co więcej jego biodra rozpoczęły delikatny kolisty ruch
coraz głębiej nabijając się na palce Mike’a.
- Miałem…. – w lekko schrypniętym głosie chłopaka zabrzmiały przeprosiny.- Miałem przedtem kilka złych doświadczeń….
Mike
zaklął w myślach, cóż trudno było tego nie zauważyć patrząc na reakcję
chłopaka. Owszem widać było, że chłopak ma doświadczenie w tych
sprawach, ale jego zachowanie nijak miało się do wcześniejszych butnych
wypowiedzi o byciu najlepszą kurwą. Cóż, blondynowi to
nie przeszkadzało, zagiął na młodego parol, w chwili, gdy go zobaczył i
po prostu chciał przeżyć z nim jak najwięcej przyjemności.
Z
coraz większą stanowczością rozciągał odbyt młodego starając się jak
najlepiej przygotować go to, co miało nastąpić. Słyszał urywany oddech
tuż przy swojej twarzy, czuł, jak drżą nogi stojącego przed nim
chłopaka. Wyciągnął palce i popchnął Nino na kanapę.
Chłopak
opadł na kolana z wypiętym tyłkiem, w piękny sposób eksponując swoje
wejście. Cóż, w pewnym sensie Mike był koneserem, a Nino w bardzo
szczególny sposób działał na jego poczucie estetyki.
-
Zaiste piękny widok – mruknął do siebie stając za chłopakiem i kładąc
dłonie na jego biodrach. Jego nabrzmiały członek przesuwał się w górę i w
dół, drażniąc mięśnie wokół wejścia, by wreszcie powoli zacząć
zagłębiać się w delikatnym ciele. Z ust Nino wyrwał się niekontrolowany
jęki nie był to bynajmniej jęk bólu. Podniecenie chłopaka sięgnęło
zenitu. Jego własny członek zaczął ronić duże przeźroczyste krople.
Widząc to mężczyzna przestał się hamować i zaczął poruszać się w coraz
szybszym tempie za każdym pchnięciem zagłębiając się coraz bardziej. Gdy
po raz pierwszy uderzył we wrażliwy splot mięśni przez ciało Młodego
przebiegł dreszcz, a mięśnie odbytu zacisnęły się konwulsyjnie na
penetrującym go członku.
- Aaaaa….. – w głosie Nino pobrzmiewała ekstaza.
Mike
nachylił się nad nim, pozwolił swoim dłonią ślizgać sie po jasnej
skórze chłopaka, chwycił zębami delikatny płatek ucha. Uśmiechnął się
słysząc pomruk rozkoszy dobywający się z gardła partnera.
-
Wiem, ze ci dobrze, kotku…. – szepnął zagłębiając się językiem w uchu
chłopaka. Coraz intensywniej czuł zaciskające się na jego męskości
mięśnie, wiedział, że chłopak jest na skraju orgazmu. Chciał przeżyć go
wspólnie z nim, przyspieszył więc swoje ruchy. Wbijał się mocniej i
głębiej…. Jeszcze chwila… juz zaraz…… Ciało blondyna wygięło się w łuk z
całej siły napierając na Nino. Na dłoni, którą od pewnego już czasu
zaciskał na członku chłopaka czuł rozlewającą się ciepłą wilgoć. Było mu
po prostu bosko…. Chciał, żeby ta chwila trwała wiecznie.
Zmęczony opadł na kanapę pociągając za sobą Nino. Przygarnął go do siebie, przytulił.
Pogładził wilgotne od potu włosy chłopaka, który miał zamknięte oczy i
oddychał spazmatycznie. Przez chwile patrzył na niego z uśmiechem,
wreszcie uniósł jego twarz i złożył na ustach pełen czułości pocałunek.
- Mrok….. – cichy szept spłynął z warg Nino i chcąc nie chcąc Mike musiał przełknąć to pełne goryczy dla niego słowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz