wtorek, 23 stycznia 2018

Mrok R30

Nino z desperacką odwagą w sercu wszedł do pokoju. Pomieszczenie przywitało go jasnym światłem słonecznym sączącym się z dużych okien na przeciwległej ścianie. W rogu pokoju stało małe orzechowe biurko, siedzący przy nim mężczyzna podniósł głowę i spojrzał na niego. Na jego twarzy pojawił się ciepły uśmiech.
            Nino na jego widok poczuł dla odmiany, jak lód skuwa jego serce. Nie ufał gościowi, nie ufał ani przez moment. Przełknął ślinę i z uśmiechem, który był równie prawdziwy, co blond włosy większości dziwek, podszedł do biurka.
            - Chciał mnie pan widzieć? – zapytał, siadając bez pytania na stojącym przed biurkiem krześle. – Chodzi o dokończenie naszej wcześniejszej… – tu zrobił wieloznaczną przerwę – … rozmowy?
            Blondyn patrzył na niego przez chwilę w milczeniu.
            - Powiedzmy – powiedział w końcu nadal uśmiechając się. – Ale, skoro chodzi nam o rozmowę może przejdziemy tam – wskazał dłonią dużą beżową kanapę i stojący przed nią stolik zastawiony porcelaną i słodyczami. – Proponuje kawę. – powiedział z przekąsem Mike widząc nagłe zdziwienie malujące się na twarzy Nino.
            Młody stropił się, nie bardzo wiedział do czego to wszystko zmierza. Kawa? Rozmowa?
            - Wybaczy pan, ale … czy to nie mogłoby poczekać? – zapytał w końcu. – Prawdę mówiąc, trochę denerwuje sie o stan mojego sponsora….
            - Ach, tak, tak…. twój sponsor… – blondyn pokręcił głową. – Możesz mi wierzyć, że doktor zna się na rzeczy, ale strasznie nie lubi natrętnych i nadopiekuńczych… hmmm, powiedzmy „krewnych” swoich pacjentów. – Tutaj roześmiał się lekko.- Zapewniam Cię, że potrafię dbać o własne interesy i twój sponsor jest w dobrych rękach. Jak właściwie masz na imię?
            - Nino… – odpowiedział chłopak zupełnie machinalnie.
            Mężczyzna wstał i podszedł do kanapy, ręką wskazał miejsce obok siebie, młodemu nie pozostało nic innego, jak przyjąć to zaproszenie. Szef poczekał aż podejdzie i jednocześnie usiedli.
            - Nino… okej, więc Nino, zanim doktorek skończy swoje dzieło – Mike patrzył prosto w oczy chłopaka. – mamy czas, by porozumieć się co do szczegółów naszej, hmmm transakcji.
            „Zaczęło się” przemknęło przez głowę chłopaka. Przywołał na twarz promienny uśmiech, „jak powiedziało się a, to trzeba b – brnąć dalej i c – czasem d- dać dupy”. Byle tylko Mrok przeżył, byleby mu nic nie było…. Przysunął się bliżej na kanapie do Mike’a i jakby od niechcenia położył mu dłoń na udzie.
            - Masz na myśli jakąś szczególną formę mojej wdzięczności? – przekrzywił głowę spoglądając na blondyna, oblizał zmysłowo usta.
            Uśmiech nadal zdobił twarz mężczyzny, uniósł dłoń i położył ją na dłoni Nino, jego palce delikatnie przebiegały po skórze chłopaka. Pochylił sie w stronę młodego, a jego oddech owiał usta Nino.
            - Myślę, ze dojdziemy do porozumienia. – szepnął, a jego wargi przesunęły sie po policzku Nino, złożyły na nim ciepły i łagodny pocałunek.
            Nino zadrżał. Cholera, bał się, a jednocześnie dotyk Mike’a budził w nim coś, czego się nie spodziewał. Mężczyzna wplótł palce w jego włosy na karku, łagodnie masował szyję. Ich usta zetknęły się i poczuł, jak mężczyzna bierze je w posiadanie. Był dominujący i delikatny jednocześnie, wiedział czego chce i jak to zdobyć. Poczuł wślizgujący się w jego usta język, który pieścił jego podniebienie, badał zęby i wewnętrzne strony policzków. Nino czuł się z tym źle, ale jego ciało reagowało na dotyk blondyna, nie wiedział kiedy zaczął oddawać pocałunek. Dłoń mężczyzny wślizgnęła sie pod koszulkę i rozpoczęła delikatną pieszczotę wrażliwej skóry na brzuchu. Przeciągał po niej paznokciami, masował i kreślił kółeczka kciukiem. Ciało chłopaka wygięło się w łuk, gdy blondyn trącił palcem wrażliwy sutek. Spoczywająca na karku Nino dłoń mężczyzny przyciągnęła go bliżej, a zachłanne usta pogłębiły pocałunek.
            „Mrok…..” przemknęło przez myśl Nino, a spod zaciśniętych powiek wymknęły się dwie zdradzieckie łzy. „Przepraszam, Mrok…. przepraszam…..”
            Dłonie chłopaka uniosły się i objęły tułów mężczyzny, spontanicznym gestem gładziły jedwabną koszulę wyczuwając napięte pod nią mięśnie, gdy ten naparł na niego mocniej zmuszając go do położenia się na kanapie.
            Mike przerwał pocałunek i uniósł się lekko nad wpółleżącym teraz chłopakiem. Przez chwilę patrzył na jego twarz. Potem pochylił sie i scałował ślady łez z jego policzków.
            - Jest dla ciebie kimś więcej niż tylko sponsorem, prawda? – zapytał cicho.
            Nino przygryzł wargę i milczał.
            Blondyn uśmiechnął sie jakby z lekkim smutkiem.
            - Nie bój się, o niczym się nie dowie… – szepnął i po raz kolejny sięgnął do ust chłopaka. Wpił sie w nie głęboko biorąc ale i dając równocześnie. Jego pocałunki były zmysłowe i absorbujące, jego język rządził niepodzielnie wzmagając narastającą rozkosz i pożądanie.
            O tak, Mike wiedział, co robi. Był doświadczonym kochankiem, którego nie podniecał ból. Zdawał sobie sprawę, że więcej rozkoszy uzyskać może, gdy jego partner sam jest usatysfakcjonowany aktem seksualnym. Poza tym, Nino po prostu mu się podobał, tak zwyczajnie i po ludzku był w jego typie, dlatego chciał z tego zbliżenia czerpać jak najwięcej. A skoro tak, musiał wziąć go z sobą na skraj rozkoszy i podniecenia.
            Sięgnął rękami na skraj koszulki Nino i podciągnął ją pod szyję. Jego dłonie błądziły po płaskim brzuchu chłopaka, gładząc smukłymi palcami zarysowane pod skórą mięśnie. Czuł jak ciało Nino wygina się w łuk pod jego dotykiem i sprawiło mu to tak wielką satysfakcje, że musiał się uśmiechnąć. Oderwał się od ust partnera i przez chwile patrzył tylko, jak przez twarz chłopaka przemykają różnorodne emocje – od wstydu i bólu po radość i rozkosz. Pochylił się i końcem języka obrysował wargi Nino, który bezwiednie rozchylił je, jakby w zaproszeniu do dalszych pieszczot. Mike jednak nie wznowił pocałunku, zsunął się niżej, tak by móc językiem delektować się lekko słonym smakiem skóry chłopaka.. Przywarł ustami do jednego z sutków, pieścił go oddechem i lekko trącał językiem, aż wreszcie usłyszał to, na co czekał. Z pomiędzy rozwartych warg Nino dał się słyszeć cichutki jęk, jęk rozkoszy. Ręce chłopaka opadły na boki, całkowicie dał ponieść się przyjemności, jaką dawał mu dotyk blondyna.
            Mężczyzna sięgnął do suwaka przy spodniach Nino. Szarpnął lekko oporny zamek, kciukiem wprawnie podważył guzik, który sam wymknął się z dziurki. Chłopak zachłysnął sie powietrzem czując pierwsze muśnięcie dłoni Mike’a na swoim przyrodzeniu. Wyciągnął ręce, jakby chcą zasłonić się przed nim.
            - Zostaw…. – głos blondyna zabrzmiał ostro.
            Nino otworzył wpółprzytomne oczy. Przez chwilę jakby nie wiedział gdzie się znajduje. Na jego twarz wypełzł rumieniec wstydu. Uniósł się na łokciach.
            - Wybacz – szepnął, a następnie roześmiał się nerwowo, chcąc pokryć zażenowanie. – To był ciężki dzień i … chyba trochę wyszedłem z wprawy…. – Mówiąc to usiadł i oparł dłonie na piersi mężczyzny. – Pozwól, że pokażę ci, na co mnie stać.
            Szczerze mówiąc Nino był w tej chwili bardzo zagubiony we własnych odczuciach. Drżącymi palcami rozpiął jedwabną koszule Mike’a i pozwolił jej zsunąć się z jego ramion. jego dłonie rozpoczęły pieszczotę, a w ślad za nimi podążyły wargi i język.
            „Jak mogłem sie tak zatracić” – zastanawiał się. „Myślałem, że będzie to dla mnie trudne, bo przypominać mi będzie to, co zrobił ze mną Jones….. Myślałem, że nie będę czuć nic, poza wstrętem do samego siebie i bólem, ze zdradzam Mroka….” Przesunął dłońmi po wrażliwych bokach mężczyzny i zamknął usta nad jego sutkiem lekko go przygryzając. „A przecież nie sprawia mi przykrości to, co robię…..” Jego język zatańczył nad unieruchomionym sutkiem sprawiając, ze jego partner zamruczał z rozkoszy. „Owszem, boję się o Mroka, ale zdradza mnie moje własne ciało….” Chwycił drugi sutek pomiędzy kciuk i palec wskazujący i ścisnął. Przesunął głowę  i pieścił językiem skórę schodząc coraz niżej, znacząc wilgocią okolicę pępka. Obiema dłońmi bawił się teraz sutkami blondyna, brodą trącając wyraźne wybrzuszenie w spodniach swego partnera. „Mrok….. wybacz mi, proszę” przemknęło mu przez myśl. „Wybacz, że jestem tylko słabym człowiekiem, że moje ciało odpowiada na pieszczoty, wybacz, że jestem podniecony, wybacz, że w chwili, gdy ty walczysz o życie, ja….” zacisnął powieki czując znów niechciane łzy. Z determinacją chwycił zębami suwak rozporka, jednak nie umiał sobie z nim poradzić. Podniósł się na chwilę i chwycił ze pasek spodni. Mike uniósł biodra pomagając mu pozbyć się przeszkody. Milczał obserwując poczynania Nino, gdy ten ujął w dłoń jego penisa i zaczął pobudzać go szybkimi i wibrującymi liźnięciami. Musiał przyznać, że młody miał talent. A jego wcześniejsze roztargnienie… cóż, nie po raz pierwszy widział, jak dziwka zakochuje się w swoim kliencie. A już tym bardziej w stałym sponsorze, który okazał jej trochę serca. Życie bywa zaskakujące, szkoda, ze zwykle kończy sie to łzami, o ile nie tragedią. Mike miał nadzieję, że młodemu się powiedzie, w sumie sam nie wiedział dlaczego go to obchodziło. Poprawił się na kanapie i odprężył. Postanowił cieszyć się doznaniami, jakich dostarczał mu Nino, w końcu o to przede wszystkim chodziło.
            Wsunął palce we włosy chłopaka przygarniając jego twarz bliżej do siebie. Nino zrozumiał aluzję. Wziął w usta główkę penisa i zaczął ją ssać. Powolnymi ruchami głowy coraz głębiej pochłaniał nabrzmiałą erekcję, dłonią pieścił jądra mężczyzny. Po chwili zamienił role – ssał i lizał jądra mężczyzny, a członek stymulował dłonią. I znowu zmiana…. przytrzymał penisa w górze liżąc go dokładnie po całej długości. Usłyszał spazmatyczny oddech Mike’a, uniósł wzrok…. na twarzy mężczyzny malowało się drapieżne pożądanie i rozkosz. Jakby wyczuwając na sobie spojrzenie chłopaka, blondyn otworzył oczy, uśmiechnął się i szepnął:
            - Wstań… – Mówiąc to uniósł się i sięgnął dłonią miedzy nogi chłopaka. Z ust Nino wyrwało się ciche westchnienie, gdy dłoń mężczyzny zacisnęła się na jego członku. Zrobił co mu kazano, blondyn wprawnym ruchem pozbył się krępujących chłopaka spodni. Patrząc mu w oczy włożył do ust wskazujący palec prawej dłoni, ssał go przez chwilę, drugą ręką cały czas stymulował członek młodego. Widział, jak zmienia się wyraz jego twarzy, jak pobladł lekko gdy wyciągnął palec z ust i sięgnął dłonią w kierunku odbytu chłopaka. Nino oparł się dłońmi na ramionach mężczyzny, przechylił głowę w jego stronę.
            - Bądź delikatny…. proszę…. – cichy szept dobiegł jego uszu.
            Przez chwilę palec blondyna błądził wokół anusa młodego, by wreszcie powolnym kolistym ruchem ostrożnie się w nim zagłębić. Mike poczuł, jak Nino naprężą się zatrzymał więc na chwilę ruch dłoni, poczekał, aż młody odpręży się lekko.
            - Nie musisz się obawiać – przyciągnął bliżej głowę chłopaka, polizał jego ucho. – Nie chce zrobić Ci krzywdy. To ma sprawiać przyjemność obu stronom…
            Nino oddychał spazmatycznie, ale powoli zaczął się uspokajać, mężczyzna powoli wznowił powolną penetrację chłopaka. Po chwili do pierwszego palca dołączył drugi. Ciało Nino zaczęło poddawać się jego zabiegom, nie był juz spięty, co więcej jego biodra rozpoczęły delikatny kolisty ruch coraz głębiej nabijając się na palce Mike’a.
            - Miałem…. – w lekko schrypniętym głosie chłopaka zabrzmiały przeprosiny.- Miałem przedtem kilka złych doświadczeń….
            Mike zaklął w myślach, cóż trudno było tego nie zauważyć patrząc na reakcję chłopaka. Owszem widać było, że chłopak ma doświadczenie w tych sprawach, ale jego zachowanie nijak miało się do wcześniejszych butnych wypowiedzi o byciu najlepszą kurwą. Cóż, blondynowi  to nie przeszkadzało, zagiął na młodego parol, w chwili, gdy go zobaczył i po prostu chciał przeżyć z nim jak najwięcej przyjemności.
            Z coraz większą stanowczością rozciągał odbyt młodego starając się jak najlepiej przygotować go to, co miało nastąpić. Słyszał urywany oddech tuż przy swojej twarzy, czuł, jak drżą nogi stojącego przed nim chłopaka. Wyciągnął palce i popchnął Nino na kanapę.
            Chłopak opadł na kolana z wypiętym tyłkiem, w piękny sposób eksponując swoje wejście. Cóż, w pewnym sensie Mike był koneserem, a Nino w bardzo szczególny sposób działał na jego poczucie estetyki.
            - Zaiste piękny widok – mruknął do siebie stając za chłopakiem i kładąc dłonie na jego biodrach. Jego nabrzmiały członek przesuwał się w górę i w dół, drażniąc mięśnie wokół wejścia, by wreszcie powoli zacząć zagłębiać się w delikatnym ciele. Z ust Nino wyrwał się niekontrolowany jęki nie był to bynajmniej jęk bólu. Podniecenie chłopaka sięgnęło zenitu. Jego własny członek zaczął ronić duże przeźroczyste krople. Widząc to mężczyzna przestał się hamować i zaczął poruszać się w coraz szybszym tempie za każdym pchnięciem zagłębiając się coraz bardziej. Gdy po raz pierwszy uderzył we wrażliwy splot mięśni przez ciało Młodego przebiegł dreszcz, a mięśnie odbytu zacisnęły się konwulsyjnie na penetrującym go członku.
            - Aaaaa….. – w głosie Nino pobrzmiewała ekstaza.
            Mike nachylił się nad nim, pozwolił swoim dłonią ślizgać sie po jasnej skórze chłopaka, chwycił zębami delikatny płatek ucha. Uśmiechnął się słysząc pomruk rozkoszy dobywający się z gardła partnera.
            - Wiem, ze ci dobrze, kotku…. – szepnął zagłębiając się językiem w uchu chłopaka. Coraz intensywniej czuł zaciskające się na jego męskości mięśnie, wiedział, że chłopak jest na skraju orgazmu. Chciał przeżyć go wspólnie z nim, przyspieszył więc swoje ruchy. Wbijał się mocniej i głębiej…. Jeszcze chwila… juz zaraz…… Ciało blondyna wygięło się w łuk z całej siły napierając na Nino. Na dłoni, którą od pewnego już czasu zaciskał na członku chłopaka czuł rozlewającą się ciepłą wilgoć. Było mu po prostu bosko…. Chciał, żeby ta chwila trwała wiecznie.
            Zmęczony opadł na kanapę pociągając za sobą Nino. Przygarnął go do siebie,  przytulił. Pogładził wilgotne od potu włosy chłopaka, który miał zamknięte oczy i oddychał spazmatycznie. Przez chwile patrzył na niego z uśmiechem, wreszcie uniósł jego twarz i złożył na ustach pełen czułości pocałunek.
            - Mrok….. – cichy szept spłynął z warg Nino i chcąc nie chcąc Mike musiał przełknąć to pełne goryczy dla niego słowo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz